Forum 12 Kroków :: Zobacz temat - Moja droga trzeżwienia
 
 Forum 12 Kroków
 

Poprzedni temat :: Następny temat
Moja droga trzeżwienia
Autor Wiadomość
adam66 
domownik


Pomógł: 12 razy
Dołączył: 07 Cze 2009
Posty: 414
Skąd: dolny śląsk
Wysłany: 2010-07-22, 20:47   

Głowa do góry Mareczku.
Wszystko się ułoży,a to dla tego,że jesteś trzeźwy i że nie jesteś sam.
Bóg nie narzuci na Twoje barki więcej niż mógłbyś udźwignąć,
no i masz jeszcze wsparcie wśród bliskich i wśród nas.
Ja teraz w trudnych chwilach pocieszam się tym,
że już niebawem Licheń i że znów spotkam serdecznych i życzliwych ludzi.
To działa jak balsam.
Pozdrawiam.

adam66
 
     
marecki 
domownik



Pomógł: 27 razy
Wiek: 61
Dołączył: 28 Sie 2007
Posty: 1372
Skąd: wałcz
Wysłany: 2010-09-06, 17:29   

Ciężko wrócić do pisania, tym bardziej że problemy co raz dopadają a okres niepisania dość spory. To chyba najgorszy rok w moim trzeźwieniu, wydawało mi się że 2009 był kiepski, lecz teraz, a może przyszły będzie jeszcze gorszy. Gdybać nie ma co. W 2009 roku miałem wiele problemów, ale ze sobą, wiele pytań, jaki jestem, jaka ma droga. Na temat wiary, mojej wiary, jaka ona jest, czy powierzchowna? Pusta, na pokaz. Tak bezgranicznie i z ufnością wierzyłem, każdy jej krok dawał mi satysfakcję i ukojenie a tu szereg wątpliwości co do słuszności mej drogi i właśnie wiary. Problem był też taki ze Boga zaakceptowałem w sobie, czułem Jego obecność i bliskość. Jak napisałem kiedyś to nie Bóg mieszkający gdzieś w kosmicznej głuszy, ale Bóg mieszkający w ludziach i mojej duszy. Bardziej widziałem siebie, swoje wady i chyba aż za nadto. Życie powinno wtedy nabierać barw świętego a ja pełen wad i słabości daleko odbiegam od. Przekonywało mnie jednak że Bóg zna moje słabości, obdarował mnie życiem, lecz nie ingeruje w nie, to ja sam obieram swoją drogę. Czy jednak jest to droga gdzie wsłuchuje się w poznanie jego woli to zależało ode mnie. Przez lata chciałem być panem swojej woli i życia i skończyło się to dla mnie upadkiem potężnym. To jednak minęło i dzisiaj nie mam żadnych wątpliwości. Po głowie chodzi mi coś innego że im więcej wiedzy na swój i choroby temat, tym bardziej mój umysł staje się wyrafinowany w sprawach minimalizacji i racjonalizacji i stara się podważać to co już wiem, manipulować mną, usprawiedliwiać i kręcić mną tak jak kiedyś mną kręcił. Wtedy właśnie gdy rozpoczynałem abstynencję szedłem w euforii z niemal klapkami na oczach, bo nie chciałem patrzyć na boki, z wiarą bezgraniczną do której powróciłem, to dawało mi siłę do przetrwania i było słuszne, bo nie zapiłem.
W tym roku problemy zdrowotne i choć wszystko się jakoś ułożyło(nie mam ani guza, ani nowotworu) i to najważniejsze to właśnie w czasie zmagań otrzymałem wypowiedzenie, pomyślałem wtedy cios poniżej pasa, ale cóż można żądać od szefa który na okrągło pije, ale to bolało mimo wszystko i osłabiało psychikę.
Wreszcie rozbity samochód, awarie komputera i stała opieka nad rodzicami. Ale w tym wszystkim mam nadzieję ze dam radę, bo ze zdrowiem nie jest najgorzej. Tak często w AA mówimy że Bóg nie nałoży nic na barki ponad moją siłę i tak bywało, nie raz się przekonałem.
Czy rodzice to doświadczenie dane mi przez Boga, nie, każdy miał czy ma rodziców, rodzice się starzeją, ja też i oby ze mną dzieci nie miały gorszych problemów.
Na to wszystko nie wołam gdzie jest Bóg, czy On to widzi, skoro założyłem że Bóg jest we mnie, to głupio pytać gdzie On jest, a wyrzucać Go z siebie nie mam najmniejszego zamiaru. Przykładem Bożej obecności są przyjaciele z forum. Wiele serca i dobroci otrzymałem o Edytki, Monka i tak zrozpaczonego Andrzeja ( szczerze Ci współczuję Andrzeju) Zresztą większość to przyjaciele o złotych sercach, życzą dobrze każdemu i ze wszystkich sił próbują pomagać innym. Patrzę więc na ludzi dobrej woli, którzy mają Boga w sercu, nie przejmuję się zaś ludźmi złymi, jedynie jest mi ich szkoda. Nie przyrzekam ze posty będą tak liczne jak kiedyś, ale mam nadzieję że skoro zacząłem to już jakoś pójdzie, pozdr, c.d.n.

[ Dodano: 2010-09-06, 17:31 ]
Najważniejsze że dalej jestem trzeźwy
_________________
marek alkoholik
_________
AA było sposobem jakim Bóg przywołał mnie do siebie
 
 
     
jal 
senior
Errare humanum est.


Pomógł: 14 razy
Wiek: 62
Dołączył: 27 Lut 2009
Posty: 726
Skąd: Skarżysko-Kamienna
Wysłany: 2010-09-06, 19:31   

Marku - dziękuję Ci za ten post,przypomniał mi że krok pierwszy jest najważniejszy.

Głowa do góry - będzie dobrze.

PD - janusz
_________________
Bądź uważny , staraj się być szczęśliwy.
 
     
wojtal 
domownik


Pomógł: 3 razy
Wiek: 34
Dołączył: 06 Sty 2010
Posty: 331
Skąd: Trojmiasto
Wysłany: 2010-09-06, 21:02   

czytam co piszesz Marek, z troską i ze szczerą sympatią.
od pewnego czasu czułem jakoś że masz trudny czas.
_________________
http://ojacek.wgdansku.eu/
 
     
adam66 
domownik


Pomógł: 12 razy
Dołączył: 07 Cze 2009
Posty: 414
Skąd: dolny śląsk
Wysłany: 2010-09-06, 22:57   

Witaj Marku.
Ja też powróciłem po ponad tygodniu.
Wspólnie poradzimy sobie ze wszystkim.
,,W grupie siła''.
Pozdrawiam.

adam66
 
     
monk 
domownik
monk


Pomogła: 18 razy
Wiek: 42
Dołączyła: 13 Cze 2009
Posty: 525
Skąd: dolny śląsk
Wysłany: 2010-09-06, 23:25   

Marku,dobrze,że jesteś.Czasem przychodzi takie doświadczenie,które sprawdza,na ile w słowach mieści się czynów.
Nie zamykaj się.Choćby zdanie tu lub prywatnie esa jakiegoś skrobnij.Wątpię,aby Bóg pozwolił Ci oddalić się aż tak bardzo.On Cię umiłował odwieczną miłością.Jak mnie i każdego,kto wierzy i nie wierzy.
Pogody ducha!
_________________
Odwagi...
 
     
jerzy 
Opiekunowie



Pomógł: 40 razy
Wiek: 58
Dołączył: 13 Sie 2005
Posty: 1905
Skąd: stąd...
Wysłany: Wczoraj 9:43   

Marku, jest prosta zasada, że "Ile wiary pokładamy w Bogu - tyle łask otrzymujemy".

Zasady życia i współżycia z ludźmi znasz, miałeś czas na tą naukę, zatem żyj według tego co na dzień dzisiejszy znasz.
Wiara bez uczynków jest martwa i myślę, że nawet zaniedbując mityngi, msze, pisanie na forum czy inne celebracje, kosztem poświęcenia tego czasu drugiemu człowiekowi, niekoniecznie uzależnionemu, jest również wypełnianiem woli Boga.

Mój Przyjaciel, lata temu powiedział mi "Ty Jurek żyj, bo jak poświęcisz cały czas i siły na kręcenie się wokół mityngów, spotkań czy rocznic i nie będziesz miał czasu na prawdziwe życie czy zadośćuczynienia. "

Hydraulicy mówią, że "Nie ma takiej rury, której nie idzie odetkać", ja z doświadczenia wiem, że nie ma takiej, nawet najgorzej wyglądającej sprawy w życiu, która powierzona Opatrzności nie byłaby załatwiona pozytywnie i z korzyścią dla mnie. Inna sprawa, że rzadko wynik czy suma wyników jest taka, jak w moich wyobrażeniach to jednak, patrząc z perspektywy czasu, najlepsza...
Wrócę do mojego wypadku i kasacji samochodu. Trwało to sekundy jednak nie było we mnie nic strachu czy obawy o siebie, a o syna, który siedział obok. Zdążyłem krzyknąć "Nie bój się" i siedzieliśmy w rowie głowami w dół, a Maciek krzyknął "Nic mi nie jest" Kilka sekund i pomimo zmiażdżonego duchu, przez otwarte przeze mnie okno byliśmy cali i zdrowi poza samochodem.
Syn od kilku lat był pod opieką psychiatryczną. Poprawy żadnej pomimo zażywanych leków, lekarze rozkładali ręce, a teraz, po tym zdarzeniu? To inny, nareszcie zdrowy psychicznie człowiek, żyjący dziś i teraz, z nadzieją wyglądający jutra. Dla niego skuteczna terapia szokowa z natychmiastowym wynikiem? Według mnie tak i Ktoś o tym zadecydował, a dla mnie to kolejne doświadczenie opieki, kolejne darowanie życia i jeszcze głębsze przekonanie, aby Bogu nigdy nie zadawać pytania "Dlaczego"...Czasami prędzej, czasami później to jednak zawsze cokolwiek się wydarzyło było dla mnie czy dla kogoś drugiego Dobrem...Ważne, aby mieć oczy i to widzieć...



...z Bogiem Marku :) ...
_________________
Nie ma drogi na skróty do miejsca,
do którego dojść warto...

Spróbuj, na początek, zapalić maleńką świeczkę zamiast przeklinać ciemność...
  
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
template created by Vplus.pl | Aktualizacja by MaTeK_
Strona wygenerowana w 0,08 sekundy. Zapytań do SQL: 23