Pomógł: 40 razy Wiek: 58 Dołączył: 13 Sie 2005 Posty: 1905 Skąd: stąd...
Wysłany: 2007-01-26, 13:21 3 kwietnia
Myśl przewodnia AA
Kiedy piłem, byłem okropnym egoistą - uważałem się za pępek świata, myślałem zawsze i tylko o sobie. Budząc się rano na kacu, skupiałem się na swoim fatalnym samopoczuciu i kombinowałem, co by tu zrobić, żeby je sobie poprawić. Oczywiście jedynym lekarstwem, jakie mi wówczas przychodziło do głowy, był alkohol. Sięgając po kieliszek znów wsiadałem na rozpędzoną pijacką karuzelę, której nie sposób było zatrzymać. Świat jakby nie istniał - dla mnie liczyła się wyłącznie potrzeba zaspokojenia obsesji picia.
Pytanie
Czy teraz widzę wreszcie dalej niż czubek własnego nosa ?
Medytacja
Pamiętaj, że podstawowym atrybutem wielkości jest służba. W pewnym sensie, Bóg jest Największym Sługą, jako że stale czeka, byśmy zwrócili się do Niego o pomoc w działaniu na rzecz dobra. Udostępni nam swą moc, lecz trzeba, byśmy z własnej i nieprzymuszonej woli sami Go o nią poprosilij spływa ona na nas w darze, lecz by ów dar otrzymać, musimy go szczerze pragnąć i poszukiwać. Nie ma piękniejszego i bardziej pożytecznego życia niż życie wypełnione służbą dla innych. Urodziliśmy się po to, by służyć naszym bliźnim. Przydatność i ofiarność to podstawowe mierniki naszej prawdziwej wartości.
Modlitwa
Modlę się, ażebym współdziałał z Bogiem w czynieniu dobra. Modlę się, aby me życie wypełnione było służbą dla Boga i bliźnich, co uczyni je życiem pożytecznym i szczęśliwym.
_________________ Nie ma drogi na skróty do miejsca,
do którego dojść warto...
Spróbuj, na początek, zapalić maleńką świeczkę zamiast przeklinać ciemność...
Ostatnio zmieniony przez jerzy 2009-04-03, 00:30, w całości zmieniany 1 raz
Widzę teraz dalej niż czubek mojego nosa. / mimo że jestem krótkowidzem /.
Zmiana w tej materii jest u mnie diametralna, analizuję każdą sytuację kontrowersyjną pod kątem udziału w niej mojego egoizmu. Często jeszcze łapę się na działaniu mojej pychy...
Nie jest mi łatwo wyzbyć się jej do końca. Obserwuję siebie i potrafię w porę wychwycić i zareagować.
Jeśli chodzi o służbę człowiekowi który jeszcze cierpi jestem gotowy i otwarty poświęcić mu czas i wysłuchać go,udzielając mu informacji zwrotnej odnośnie pomocy .
Pomogła: 1 raz Dołączyła: 26 Mar 2009 Posty: 13 Skąd: polska -niemcy
Wysłany: 2009-04-03, 12:57
Czy teraz widzę wreszcie dalej niż czubek własnego nosa ?
Wlasciwie , to nie wiem czy patrzec na , rzeczywisty obraz , czy czysto duchowy.
Pomimo juz ladnych paru lat pracy nad soba , pomyslalam, ze duchowo nie jestem gotowa tak daleko spojrzec .
Swiat wokolo jakby jasniejszy.
Ale czy ja patrze dalej ,.... niby widze i wiem wiecej , ale boje sie .
Ciagle jestem ograniczona swoja bezradnoscia wobec nalogu .
Moja uwaga, narazie skupiona jest na odkrywaniu siebie ,od nowa ......
Naprawde ciagle odkrywam u siebie cos nowego , mysle , zastanawiam sie , godzinami analizuje ....
jak moje postrzeganie swiata wygladalo w nalogu , a jakie jest w abstynecji .
Sa roznice , tego co wokolo mnie, w swiecie , to pewne , ale czy widze cos wiecej.......
Kiedys darzylam jedynie do otrzymywania , brania , zaspakajania wlasnych potrzeb , skupiona na tym nie zauwazylam co juz mam w sobie i ile dobrej niewykorzystanej duchowosci.
Bo chyba , o to postrzeganie siebie , tak naprawde tu chodzi .
Postrzegac sie inaczej , to byc dla siebie lepszym, a byc dla siebie lepszym , to byc lepszym dla innych .
Wiec przygladam sie temu uwaznie jeszcze raz i jeszcze .....wiem, ze SW podarowala mi wiele ,......
czy to dobry dla mnie czas , by popatrzec na odbicie w lustrze , przyjac te dary .
Mysle , ze kiedy mi sie to uda, wtedy bede gotowa podzielic sie z innymi.
To glosnierozwazania na temat tego, jak ja widze dzisaj siebie.
I niekoniecznie z tego co zobaczylam jestem zadowolona .....
Oby SW miala nas w opiece.
_________________ Bladze w ciemnosci umyslu i szukam swiatelka ku wolnosci.......
Wiek: 54 Dołączył: 27 Mar 2009 Posty: 2 Skąd: Łódź
Wysłany: 2009-04-03, 17:51 Czy teraz widzę wreszcie dalej , niż czubek własnego nosa .
Witam !!! ,, Kiedy piłem, byłem okropnym egoistą - uważałem się za pępek świata, myślałem zawsze i tylko o sobie. Budząc się rano na kacu, skupiałem się na swoim fatalnym samopoczuciu i kombinowałem, co by tu zrobić, żeby je sobie poprawić. Oczywiście jedynym lekarstwem, jakie mi wówczas przychodziło do głowy, był alkohol. Sięgając po kieliszek znów wsiadałem na rozpędzoną pijacką karuzelę, której nie sposób było zatrzymać. Świat jakby nie istniał - dla mnie liczyła się wyłącznie potrzeba zaspokojenia obsesji picia.,,
Tu w tej myśli przewodniej, jest dokładnie napisane to, co robiłem
Nikt i nic się nie liczyło, jak tylko się napić. Dziś jest inaczej. Dziś ważna jest inna osoba nie ja.Dziś pomagam innym,ale i przy okazji sobie.To w czym im pomagam, daje mi sił i pokazuje jak i co mam robić.
Jestem Animatorem Trzeźwości, i prowadzę poradnię przy Kościele.
Przychodzi tam wielu ludzi, zwłaszcza z problemem alkoholowym.
Wielu mówi o swym życiu, i słuchając ich, widzę odbicie siebie.Widzę to co robiłem i jak się zachowywałem podczas picia.Nie chce teraz naprawiać świata w poczuciu swej winy Robię to z serca i dzięki naukom i wypowiedziom ludzi z AA.Kiedyś tylko brałem
Dziś chce dawać , bo sprawia to więcej zadowolenia niż branie.
Czubek nosa mam,ale go nie widzę.Widzę teraz wszystko to co kiedyś mi zasłaniał ten czubek Wiele pracy i trudno się było pozbyć tego egoizmu , który mnie ogarnął.Ja dziś mało potrzebuję.Pracuje nad sobą cały czas.Muszę się zmieniać, bo nie widzę możliwości trzeźwienia , bez zmiany swej osobowości Nie jest to łatwe, ale warto
Pogody Ducha Helios100
Pomógł: 6 razy Wiek: 42 Dołączył: 29 Gru 2008 Posty: 178 Skąd: z polski
Wysłany: 2009-04-03, 19:06
Będąc w ciągu nie liczył się nikt.Kiedyś chyba po 3 miesięcznej przerwie zapiłem,wypiłem
2 piwa i już się zaczęło "chodzone"pamiętam jak córka ze łzami w oczach prosiła mnie tato nie wychodź.Oczywiście,że poszedłem to już nie było patrzenie na czubek nosa,ale zwykłe
sku...stwo .
Kiedy przestawałem pić popadałem winną skrajność tj.prace.pracowałem żeby spłacić długi odebrać zastaw z lombardu itp.Przy okazji "dbałem "o moich bliskich kupowałem prezenty
dawałem dzieciom,kieszonkowe sprzątałem,gotowałem i byłem pewien,że to wystarczy
"DBAŁEM" o nich.Żeby zagłuszyć sumienie i mieć alibi przecież byłem"normalny".i przecież nie patrzyłem na czubek swojego nosa.
Takie myślenie było tak chore jak cały ja.Choć wiedziałem,że to nie oto chodzi w patrzeniu dalej niż na czubek swojego nosa.Tak myśleć było mi po prostu wygodniej.Wystarczyło na spokojnie przemyśleć przeanalizować to co robiłem i to co przeżyłem ja a przeze mnie najbliżsi i...i robić to co robiłem tylko na nowo powoli i odwrotnie.
Przede wszystkim dbać o innych i starać się zadbać o siebie.Zadbać we właściwym tego słowa znaczeniu .A nie jak dotychczas dbać o swoje zachcianki a przy okazji coś tam dać innym.
Patrzenie na czubek własnego nosa czyli egoizm to po prostu brać wszystko nic nie dawać
i mieć wszystko gdzieś.Ja myślę bierz co Tobie jest potrzebne jeśli nie skrzywdzisz innych.
Daj to co możesz dać jeśli pomożesz innym.
To że nie piję zawdzięczam alkoholikom nie pijącym,których Bóg postawił na mojej drodze w czasie najwłaściwszym dla mojego Życia.
Chętnie i z radością spotykam się z potrzebującym pomocy,na początku ich Nowej Drogi.
Mówię o sobie,podpowiadam co mogą jeszcze zrobić aby nie pić, nie radzę - decyzję im pozostawiam.
Pokazuję jak można: - WYBRAĆ WOLNOŚĆ !
PD - janusz
_________________ Bądź uważny , staraj się być szczęśliwy.
mój Boże, jakże prosty do zrealizowania jest ten ideał - pomaganie innym, praca na rzecz wspólnego dobra. W moim życiu panuje jeszcze ciągle chaos, który odzwierciedla chaos wewnątrz mnie, w mojej głowie. ciągle jeszcze za mało patrzę w stronę drugiego człowieka, ale też świadom jestem przestróg usłyszanych na terapii i AA, żeby nie rzucać się na samym początku drogi na pomaganie innym, zbawianie świata, bo szybko można stracić z oczu swoją trzeźwość. Bardzo dużo dostaję od trzeźwych alkocholików, mam nadzieję że przyjdzie czas, kiedy ja będę gotów na tę pracę
Zauważam innych ludzi,próbuję ich zrozumieć i wychodzę na przeciw ich potrzebą .
Pragnę aby w moich poczynaniach nie było Pychy a cechowała je bezinteresowność i miłość do drugiego człowieka...
Jak mi się to udaje - to jedynie Bóg wie...
PD - janusz
_________________ Bądź uważny , staraj się być szczęśliwy.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum